– Te dzieciaki... – Lauren wyglądała na zrozpaczoną. – Są tacy niegrzeczni. Skarciłam ich odrobinę, a oni tak bardzo się zdenerwowali. A teraz zdałam sobie sprawę, że czasami nawet kłamią. Co powinnam zrobić?
Carter zmarszczył brwi. – Kłamali?
– Skarciłam ich trochę, a oni pobiegli do Alishy, twierdząc, że ich uderzyłam. Tak bardzo ich uwielbiam. Gdybym tylko mogła, wynagrodziłabym im każdy straco






