W sypialni Lauren oparła się o pierś Cartera. – Nie martw się. Nic mi nie jest. Lekarz powiedział, że zostałam całkowicie wyleczona. Nie ma szans na nawrót choroby.
Carter rzekł: – Nie denerwuj się już tak. Dzieci są jeszcze małe. Nie rozumieją pewnych rzeczy. Po co brać to do siebie?
Uniosła twarz, by na niego spojrzeć. – Carter, jesteś dla mnie równie dobry, co kiedyś. Dziękuję ci.
Odparł: – Ocz






