Następnego dnia o 10:30 rano Rhea odebrała telefon od Devana.
Brzmiał na poirytowanego, gdy powiedział: "Proszę pani, pan Jamison nie wrócił na noc do domu. Wrócił z Lauren wcześnie rano, a ja widziałem..."
"Co pan widział?"
Devan zawahał się, po czym rzekł: "Widziałem... ślad po pocałunku na jego szyi".
W słuchawce zapadła długa cisza.
W willi Rhea poczuła wreszcie ostateczne domknięcie. Jej serc






