"Panno Thayer, na zewnątrz nie ma miejsc dla pań" – powiedziała Liora.
Lauren zacisnęła zęby i zatrzymała się w pół kroku. Wymusiła uśmiech i odwróciła się, udając, że nic się nie stało. "Muszę jednak podziękować Rhei za jej wczorajszą pomoc."
W wyrazie twarzy Liory pojawił się chłodny ton. "Panno Thayer, czy to wszystko, za co dziękuje pani Rhei?"
Mając do czynienia z kimś o znacznie niższej pozy






