To było Draventh, nie Colburn. Carter był pewien, że ci ludzie nie okażą mu krztyny szacunku.
Valerie odstawiła kieliszek i powiedziała do Rhei: – Wracajmy na nasze miejsca przy głównym stole.
W tym samym czasie Liora pochyliła się, by szepnąć Rhei na ucho: – Twoi rodzice właśnie przyjechali.
Rhea podniosła wzrok. Nieprzewidziane trudności w ostatniej chwili opóźniły przybycie Liama i Ruby.
Trzy k






