Rhea rzuciła ukradkowe spojrzenie na Lauren, która leżała zwinięta na podłodze jak sterta śmieci. Wstała i opuściła prywatną salę.
Ktoś pilnował Arielle i Adriana. Rhea podeszła do nich i kucnęła przed nimi. "Poproszę kogoś, żeby zabrał was teraz do szpitala. Poczekajcie na mnie jutro w domu, dobrze?"
Musiała wrócić, by sfinalizować rozwód z Carterem. Miała na to aż nadto dowodów.
"Dobrze, mamo."






