Rhea oparła się plecami o kanapę. Głowa jej pękała.
Nienawidziła samej siebie za to, że w młodości była tak naiwna i ślepa, przez co tego dnia znalazła się w takim stanie. Odkrycie prawdziwego oblicza Cartera tamtego dnia przyprawiło ją o mdłości.
Czując zawroty głowy, mruknęła: "Wychodzę, George."
"Wracasz do domu? Mogę cię odwieźć."
"Nie, nie do domu. Nie potrzebuję podwózki."
Rhea wślizgnęła si






