Łagodność Rhei nie należała już do Cartera. W jej głosie pobrzmiewał chłód, który przychodził jej całkowicie naturalnie.
Carter nie był przyzwyczajony do tego, że jest tak zdystansowana. – Rheo, nie ma między nami żadnej głębokiej urazy. Chcę cię po prostu... przeprosić za to, co zrobiłem.
Przeprosić?
Rhea otworzyła oczy i przesunęła się, by oprzeć się o wezgłowie łóżka.
Carter chciał przeprosić?






