Pomiędzy nimi przeciągała się cisza. Brak odpowiedzi na drugim końcu linii wymazał zazdrość Cartera.
Wiedział, że to wszystko było przedstawieniem. George był jedynie tarczą, którą zasłaniała się Rhea. Ale gdy tylko ta myśl przemknęła mu przez głowę, usłyszał odpowiedź George'a.
– Owszem. – Jego głos był stanowczy, bez śladu wahania czy rozbawienia.
Rhea natychmiast się rozłączyła i odwróciła się






