Rhea oparła się o podłokietnik ławki, nie przyjmując formularza zgody. Powiedziała: "Poczekajmy jeszcze chwilę."
Lekarz był zdezorientowany. "Na co?"
"Aż się obudzi."
"To będzie za późno!"
Rhea spojrzała na niego ze spokojem. "Jestem jego rodziną, prawda?"
Lekarz zamilkł, jakby nagle pojął, o co jej chodzi.
"Proszę go najpierw przenieść na oddział" – powiedziała Rhea, podnosząc się z miejsca.
Leka






