Knykcie Glena zacisnęły się na kierownicy. Przez lusterko zerknął na dwójkę dzieci na tylnym siedzeniu i powiedział: – Panie Jamison, dzieci są w samochodzie.
Nie martwił się nawet o to, że sam odniesie obrażenia. Przerażało go to, że Adrian nie wrócił jeszcze w pełni do zdrowia. Gdyby coś mu się stało...
Ale Carter nie zważał na głos rozsądku. Jego umysł pochłonięty był furią.
Gdyby to wszystko r






