Zauważywszy wyraz twarzy Cynthii, Carter otarł krew z kącika ust i uśmiechnął się z drwiną. – Wszyscy tu jesteśmy ludźmi o określonym statusie. Nie ma potrzeby mówić wprost, że go wykorzystujesz. Możemy załatwić to na osobności.
– Rheo, nie obchodzi mnie, co łączy cię z George'em, i nie zamierzam cię z tego rozliczać. Ale pewnych granic nie można przekraczać. Naprawdę chcesz, by wszyscy myśleli, ż






