– Właśnie! – Charlie odwrócił się i wskazał na Cartera, który krwawił z nosa i ust. – Powinieneś dziękować prawu!
– Skoro nie możemy go zabić, zawsze moglibyśmy wysłać go do więzienia – rozległ się nowy głos.
Wszyscy odwrócili się w stronę, z której dobiegł.
W pobliżu zatrzymał się wojskowozielony dżip.
Z samochodu wysiadł Arthur, roztaczając wokół siebie aurę, jaką mógł posiadać tylko żołnierz.
J






