„Panie Snider, to zaszczyt gościć pana u siebie”. Sawyer uśmiechnął się i wyciągnął dłoń.
George wyszedł z windy i uścisnął ją mocno. „Panie Burton. Wiele o panu słyszałem”.
Sawyer osobiście wskazał drogę. „Tędy, proszę”.
Obydwaj rozmawiali w cztery oczy w salonie VIP przez blisko czterdzieści minut.
Gdy drzwi wreszcie się otworzyły, Sawyer powiedział: „Panie Snider, z niecierpliwością czekam na o






