Uznawszy być może, że w szpitalnej sali jest zbyt głośno, Seamus wstał i wyszedł, kierując się do palarni.
Jego asystent, Rudy Liddel, stał obok niego, pytając ściszonym głosem: – Panie Whitfield, czy ludzie nie powiedzą, że postępując w ten sposób, jesteśmy równie pozbawieni skrupułów co Kate?
Seamus zaciągnął się papierosem i rzucił mu spojrzenie, które mówiło, że jest głupcem. – Czy to ma znacz






