Kate wyszła, a Seamus nie kazał nikomu jej zatrzymywać. Było późno w nocy, więc zlot mediów w tym miejscu byłby nie na miejscu. Bądź co bądź na oddziale przebywali też inni pacjenci. Działania jednej osoby nie powinny zakłócać odpoczynku innych.
– Panie Whitfield, nie obawia się pan, że ucieknie? – zapytał Rudy.
Seamus uporządkował pliki na laptopie. – Dokąd miałaby pójść? Jej rodzina jest tu zako






