– Dziękuję za pana starania, panie Gallagher – powiedziała Kate.
– To mój obowiązek – odpowiedział Zaire.
Rytuał trwał cały dzień, a Zaire i jego młody uczeń uwijali się bez przerwy. O dwudziestej, gdy zbierał się do wyjścia, Connor zaprosił go na kolację.
Zaire machnął ręką z łagodnym uśmiechem. – Nie ma potrzeby. Jednakże...
– Proszę mówić – zachęcił Connor, myśląc, że pojawił się jakiś problem






