Rzęsy Annie zatrzepotały. Poczuła suchość w ustach, jej serce przyspieszyło, a policzki oblały się rumieńcem.
W końcu kto oparłby się pochwałom od swojej obecnej szefowej? Rhea była tak szczera, bez ogródek dzieląc się każdą swoją myślą.
Annie odchrząknęła. – Ja...
– Przy okazji, słyszałam, że zajmujesz się przeniesieniem syna do innej szkoły. Czy to prawda? – zapytała Rhea.
Odkąd Annie przyjechał






