Sylvia i Jackson przybyli następnego dnia o 10:00 rano. Kiedy weszli, Jackson obrzucił wzrokiem Kate, która stała tam jak drewniany posąg.
„Spójrz, zaraz będziesz mieć kolejną koleżankę-psychopatkę” – zauważył.
Jego zdolność do wyczuwania niestabilności psychicznej była ostra jak brzytwa. Kiedy mówił, że ktoś ma chorobę psychiczną, rzadko się mylił.
„Proszę bardzo, panienko. Zaopiekuj się dla mnie






