Carter spojrzał na Lauren bez wyrazu. „Naprawdę jestem żałosny, dając gotówkę komuś, kto mnie nienawidzi”.
Po czym odwrócił się, by odejść.
Lauren zerwała się na równe nogi, chwyciła go za ramię i popchnęła na krzesło. Uśmiechnęła się przymilnie i pospiesznie nalała mu trochę wody. „Och, daj spokój. To totalne nieporozumienie! Przed chwilą ujawniła się moja druga osobowość. Ona nie ma ze mną nic w






