– Chodźcie tu oboje – powiedziała Lauren.
Arielle i Adrian zawahali się, po czym powoli podeszli bliżej.
– Przynieśliście moją torbę? – zapytała.
Przynieśli, jako że potrzebowali jej dowodu tożsamości w szpitalu.
Arielle jej ją podała, a Lauren z pewnym wysiłkiem podparła się i usiadła na łóżku. Następnie rozpięła torbę i wyjęła z niej mały portfel, bez którego nigdzie się nie ruszała.
Wyciągnęła






