Whiskey.
Szybko rozejrzałam się, by zlokalizować pozostałych mężczyzn. Jeden z tych, których posłałam w ścianę, zaczynał odzyskiwać przytomność, wydając jęki i czołgając się po podłodze. Drugi pozostawał wciąż bez ruchu, leżąc twarzą do dołu we własnej krwi. Został więc tylko jeden, z którym trzeba było się policzyć. Odwróciłam się gwałtownie akurat w momencie, gdy kula świsnęła tuż obok mojej gło






