Zelena.
Kiedy rano się obudziłam, łóżko było puste. Wyciągnęłam rękę i dotknęłam miejsca obok, było zimne. Gunnera nie było już od jakiegoś czasu. Natychmiast ogarnęła mnie panika. Nie mógł tak po prostu odejść bez pożegnania, nie zrobiłby tego, a przynajmniej nie wierzę, że by to zrobił. Założyłam szorty i jedną z koszulek Gunnera, po czym zbiegłam po schodach. Najpierw sprawdziłam jego gabinet –






