Whiskey.
Pamiętając, w jaki sposób zabiłam Spencera, postanowiłam wypróbować to ponownie na tym żałosnym strażniku. To była umiejętność, której nie pozwolili mi trenować. Nie chcieli poświęcać swoich ludzi. Cóż, ja właśnie uznaję tę szumowinę za ofiarę godną poświęcenia. Zrobiłam krok do przodu i chwyciłam go za ramiona. Nie był dużo wyższy ode mnie i gdybym miała zgadywać, nie był też dużo starsz






