Zelena.
Znów rozpoczęły się rozmowy, wypełniając pokój radosnym gwarem. Niedługo potem Roe wraz z kilkoma wilczycami przyniosły jedzenie. Siedziałam cicho, spokojnie pałaszując kolację, podczas gdy reszta stołu śmiała się, żartowała i rozmawiała ze sobą. Gunner, jak to on, co jakiś czas muskał palcami mój policzek, pochylał się, żeby szepnąć mi, że mnie kocha, ściskał za kolano, albo gładził po br






