Zelena.
Lunaya i Alyse skakały wokół Aurory, która od tego dodatkowego zainteresowania wydawała się tylko jeszcze bardziej wściekła. Odrzucała ich dłonie od siebie, co ucięło ich uporczywe gruchanie i pytania: „Nic ci nie jest?” oraz „Jesteś ranna?”.
– Złaźcie ze mnie – warknęła i zerwała się na nogi. Wyskoczyła z kanapy i powoli zaczęła cofać się od reszty osób w pokoju.
– Auroro, kochanie, wszys






