Zelena.
"Kim ty jesteś?" zapytał Doyle wpół szeptem, prawie tak, jakby sam nie był pewien swojego pytania.
"Co takiego?" spochmurniałam. Przecież przed chwilą był tak pewny, że to ja jestem Whiskey. Był wręcz zarozumiały ze swoją stanowczością. Co się zmieniło?
"Nie jesteś tą samą wilczycą, którą ja..." zaczął mówić cicho i powoli, ale natychmiast uciszyło go głośne warczenie Gunnera.
"Przestań






