Zelena.
Zsunęłam się z klatki piersiowej Tobiasa i usiadłam na podłodze obok niego. Przeciągnęłam ramiona nad głową, tłumiąc jęknięcie, które domagało się uwolnienia z moich ust.
– Jak ty to robisz? – zapytałam, kręcąc szyją.
– Co takiego? – odpowiedział pytaniem.
– Sprawiasz, że czuję się taka pełna życia i nabuzowana, nawet kiedy jestem gotowa odpłynąć i przespać kilka następnych dni? – Tobias u






