Whiskey.
Powoli wstałam i odwróciłam się do wpółżywego strażnika i skomlącego więźnia. Jakie to żenujące. To mają być ci najlepsi wojownicy Gunnera? To im powierzył pilnowanie i ochronę tych ziem. Wyrżnięcie jego żałosnej watahy zapowiadało się na łatwiejsze zadanie, niż myślałam. Wytrarłam krew z rąk o nogawki spodni i podeszłam do strażnika. Trzymał rurkę wystającą z jego brzucha z grymasem bólu






