Zelena.
Przełknęłam ból w klatce piersiowej i powoli wstałam na drżących nogach. Gunner złapał mnie za ramię, po części żeby pomóc mi wstać, a po części, jak przypuszczam, by powstrzymać mnie przed rzuceniem się prosto do drzwi. Smith i Felix poszli w moje ślady, obaj podnosząc się równie wolno. Warczenie Smitha cicho przetoczyło się przez pokój, tuż za nim dołączył Felix, a potem Lupus. Symfonia






