LYRIC
Ten dzień nadszedł. Niezależnie od tego, jak bardzo pragnęłam, by było inaczej.
Jaris trzymał mnie za rękę, prowadząc mnie do ogromnej sali, która zazwyczaj służyła do procesów. Zgromadziła się tam nie tylko Rada; wezwał również inne Wilki.
Co on robił?
Gdyby nie trzymał mnie teraz za rękę, nie byłam pewna, czy dałabym radę iść dalej.
Ludzie szeptali między sobą, gdy wchodziliśmy na






