Jasny punkt widzenia Judy.
Noc wlokła się niemiłosiernie; nie udało mi się poczynić żadnych postępów w kwestii naszej ucieczki. Nie żebym wierzyła, że w ogóle możemy uciec, ale myślałam, że może uda mi się znaleźć słaby punkt w klatce albo wymyślić jakiś plan przed świtem. Bez okien trudno było mi stwierdzić, która jest godzina.
Irene oparła się o mnie i w końcu zasnęła po całym tym płaczu. Ja j






