Zarumieniłam się od jego słów; nie uważałam go za kogoś, kogo takie rzeczy by obchodziły, a już na pewno nie w odniesieniu do mnie.
– Nie powinieneś być dla niego taki surowy. To twój siostrzeniec…
– Co tylko pogarsza sprawę – mruknął Gavin. – To rodzina, a w mojej rodzinie mężczyźni nigdy nie podnoszą ręki na kobiety. To nie może ujść mu na sucho.
Wiedziałam, że nie zdołam go przekonać; przygryzł






