Perspektywa Judy
Jazda samochodem była długa; trwała kilka godzin i w większości upłynęła w ciszy. Gavin przez całą drogę był pogrążony w myślach… tak jak i ja. Prowadził z zaciśniętą szczęką, jedną ręką ściskając kierownicę, a drugą trzymając moją dłoń, jakby bał się, że zniknę, jeśli mnie puści.
Gapiłam się przez okno na migający las – gęste drzewa, ciężkie gałęzie, płaty porannej mgły ścielącej






