Punkt widzenia Gavina
Poczułem ich zapach, zanim ich usłyszałem. Od razu wiedziałem, że coś jest nie tak. Samotnicy zazwyczaj nie podchodzili tak blisko mojego terytorium. Przynajmniej nie w ten sposób. Nie bez życzenia śmierci. I cholernie pewne, że nie poruszali się z takim celem.
Nie błąkali się; nie polowali na jedzenie. Zmierzali prosto do mojego cholernego domu.
Przemieniłem się w biegu, czu






