Wydawała się przy mnie taka drobna; miękka i drżąca.
— Rozmawiałem z jednym z nich — mruknąłem, przyciskając usta do czubka jej głowy. — Są tu dla ciebie.
Jej całe ciało spięło się, a ona spojrzała na mnie z niepokojem w oczach.
— Dla mnie? — zapytała. — Dlaczego? Czemu mieliby po mnie przychodzić?
— Ktokolwiek dał im cynk o twoim położeniu, wie dokładnie, gdzie mieszkasz — powiedziałem, przytulaj






