Sotiria opanowała się. – Myślałam, że ty i twój brat nigdy nie żyliście w zgodzie? Dlaczego nagle chcesz się z nim widzieć?
Lorraine przewróciła oczami.
– Nie musisz czuć się winna. Nie przyszłam tu, żeby skarżyć się bratu. Twoje uwodzenie Zacha trwa nie od dziś. Co za wielka rzecz, że zjadłaś z nim posiłek i pocałowałaś go? Oboje dopuściliście się jeszcze bardziej skandalicznych czynów, a to wszy






