Gdy tylko Zachary wyszedł, Zenios zbliżył się do Charlotte z gwiazdami w oczach.
Charlotte była nieco zdezorientowana. – O jakiej decyzji mówisz?
– Carlie! Co z tobą? Doszło już do tego. Naprawdę chcesz, żebym był tak bezpośredni? – Przystojna, łobuzerska twarz Zeniosa wyrażała zdumienie.
– Ostatnim razem poszedłem do domu Drugiego Stryja i błagałem cię, żebyś ze mną poszła, ale on kazał ci podjąć






