Dopiero wtedy Charlotte otrząsnęła się z szoku, a jej twarz zapłonęła jaskrawą czerwienią.
– Przepraszam, ja... Nie chciałam tego zrobić. Naprawdę przepraszam...
Próbowała wstać, ale na próżno. Jej ręce i nogi zdawały się mieć własny rozum, a im bardziej była zdenerwowana, tym bardziej kończyny odmawiały posłuszeństwa. Była w połowie drogi, gdy nagle straciła oparcie, a jej lewa ręka ześlizgnęła s






