– Cóż, Charlotte, skoro jesteś w o wiele lepszej sytuacji, a ja mam wszystko, czego chcę, można powiedzieć, że obie wygrałyśmy. Po co miałybyśmy kontynuować tę wojnę? Ty możesz kroczyć szlachetną ścieżką, a ja pójdę własną drogą. Obiecuję, że już nigdy nie będę ingerować w twoje życie.
Tiffany podniosła głowę, wyglądając na całkowicie zadowoloną z siebie.
Nienawidziła Charlotte za to, że oddzielił






