– Carlie! Dlaczego zawsze musisz rzucać te sarkastyczne uwagi?
Przystojna twarz Brysona natychmiast spochmurniała.
– Dobra, nie mam nastroju na kłótnie z tobą. Mam tylko jeden cel dzisiejszej wizyty. Przestań manipulować Zacharym jak pistoletem wycelowanym w Tiff!
Charlotte prychnęła szyderczo. – Nie mam pojęcia, o czym mówisz, i nie chcę wiedzieć. Bryson, samo brzmienie twojego głosu przyprawia m






