– Skończyłaś narzekać?
– Nie!
Charlotte wiedziała, że jeśli podniesie głowę i spojrzy w zimne, dostojne oczy Zachary'ego, śmiertelnie się przerazi i straci odwagę, by na niego krzyczeć. Dlatego uparcie trzymała głowę spuszczoną.
– He he... To takie zabawne słyszeć, jak nazywasz Lorraine „Lory”. Czy ona nie jest teraz twoją ciotką? Kto używa tak słodkiego zdrobnienia w stosunku do swojej ciotki, Pa






