Charlotte powlokła się bez entuzjazmu w stronę szpitalnego parkingu.
Opuściła salę Lorraine już jakiś czas temu. Jednak doświadczenie bycia zmuszoną przez Zacharego do przeproszenia Lorraine tylko po to, by zyskał jej przychylność, wciąż kłuło jej umysł niczym igła.
Lucas zauważył Charlotte i natychmiast wysiadł z samochodu, by ją powitać.
– Hej, proszę pani. Naprawdę nie sądzę, żeby Drugi Panicz






