– Pilnuj własnego nosa.
Lorraine zastygła w bezruchu, stojąc przed Zacharym z wyciągniętymi rękami, gotowa zaoferować mu wsparcie. Poczuła się tak, jakby wylano jej na głowę kubeł lodowatej wody. Jej przejrzyste, piękne oczy stały się puste, jakby straciły ostrość widzenia.
– Moje sprawy to nie twój interes.
Chłodny głos Zacharego ponownie zwrócił się w jej stronę.
Zgrabna sylwetka Lorraine zadrża






