Zachary widział na własne oczy, jak Charlotte „krzywdzi” Lorraine. Charlotte myślała, że zrobi coś, by stanąć w obronie Lorraine.
Jednak wydawało się, że Zachary całkowicie zapomniał o całym incydencie. Nawet jej nie zganił.
Charlotte wiedziała, że bez dowodów nigdy go nie przekona. Skoro Zachary nie drążył tematu, uznała to za dobry znak i odpuściła.
Następnego dnia Zachary dochodził do siebie w






