Jefferson spojrzał z pogardą.
– Minęło dziewiętnaście lat, a ty wciąż jesteś tak natrętna i wredna. Robi mi się niedobrze, gdy jestem w twoim pobliżu. Koko, nie zadawajmy się z nią więcej. Chodźmy.
Straciwszy ochotę na całowanie Kourtney, objął ją w talii i odszedł.
– Jeffersonie Connorze, jesteś tak niewdzięcznym człowiekiem. Jak bardzo stałeś się bezczelny, żeby mówić tak bezwstydne rzeczy? Zapo






