Kourtney nie miała już odwagi, by drwić z Annality. Wtuliła się w objęcia Jeffersona i para odeszła, podtrzymując się nawzajem.
Annalita westchnęła, gdy zniknęli w oddali.
– Zach, niezależnie od tego, jak okrutny był dla nas, to wciąż twój ojciec. Nie wolno ci go więcej tknąć.
Zachary uśmiechnął się drwiąco.
Gdyby nie fakt, że w jego żyłach wciąż płynęła krew tego człowieka, unicestwiłby Jefferson






