Lorraine zdążyła go już dogonić, niosąc dziecko na rękach. Wcisnęła mu niemowlę w ramiona.
– Puszczam go. Trzymaj.
Oczy Zachary'ego pociemniały. Jego wyrzeźbiona twarz była tak zimna, że mogłaby przerazić dorosłego mężczyznę na śmierć.
Jednak w chwili, gdy miękkie ciałko małego chłopca przytuliło się do jego piersi, poczuł się tak, jakby uderzył go piorun. Jego serce zadrżało, zdrętwiało i wypełni






