Zachary trzymał kosmyk włosów i wpatrywał się w chłopca w wózku. Charlotte nigdy wcześniej nie widziała go tak nieobecnego.
Lorraine odwróciła się, by odejść. Przechodząc obok Charlotte, zachowała się tak, jakby nagle sobie o czymś przypomniała.
– Czy jest coś, o co chciałabyś zapytać, Carlie?
– Nie… – Charlotte nie miała pojęcia, jak zdołała wydusić z siebie odpowiedź.
– Och, naprawdę? Ale wydawa






