– Czekaj tutaj, Mirando.
Mówiąc to, wspięła się po drewnianej drabinie i wystawiła głowę przez świetlik. Nagle poczuła się tak, jakby oblano ją kubłem zimnej wody. Drwiący uśmieszek w kącikach jej ust natychmiast zamarł.
Naprawdę zobaczyła Zachary’ego i nie był sam. Kobieta trzymana mocno w jego ramionach to z całą pewnością była Lorraine.
Początkowo zastanawiała się, czy to nie przywidzenie. Jedn






